poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Ćwiczenia dla figury Gruszki - przestań męczyć swoje nogi

Skupienie na górnej części ciała - lekka rozbudowa.

Po wielu latach męczenia swoich nóg w nadziei na figurę modelki (żarcik, ale fajnie by było) zdecydowałam może dwa lata temu, że nie tędy droga. Sprawdziłam na sobie, że im bardziej męczyłam nogi tym one stawały się bardziej umięśnione mimo kosztem górnej wychudzonej części ciała (rączki jak patyczki).

Wiem już na 100 %, że nie da się odchudzić wybranej partii ciała pozostawiając grubsze, (chodzi o warstewkę miękkiego tłuszczu) wybrane miejsca. Nie znam do końca mechanizmu jak to się dzieje, ale chyba nie mamy na to wpływu czyli znów genetyka. Zajrzałam do zdjęć kobiet z mojej rodziny i wszystko się zgadza - same gruszki. Pewnie niektórzy faceci się teraz roześmieją o co chodzi?  Figurą gruszki nazywa się kobiety, które mają szersze biodra i szczupła górę. Jest wiele rodzajów gruszek, niektóre podobno wyglądają sexy (Jenifer Lopez, Shakira ) w sumie ja się z tym zgadzam.





źródło: http://www.vinted.pl/blog/2013/5/61-jaki-masz-typ-sylwetki

Chciałam swoim postem powstrzymać wszystkie kobiety, które walczą z "gruchą" przysiadami z obciążeniem, nożycami, godzinami ćwiczeń na nogi. Moje doświadczenie potwierdza artykuł , który znalazłam na portalu kulturystyka.pl,  podaję link do całości bo jest ciekawy.

Przeczytajcie sobie :
"Gruszka bardzo popularny typ sylwetki od klepsydry rożni się mniejszym biustem i tendencja, ze w czasie odchudzania w pierwszej kolejności będzie właśnie tutaj chudła. Pragnąca pozbyć się nadmiaru tłuszczu z nóg gruszka, musi się liczyć z tym, ze by to osiągnąć jej górna cześć ciała będzie wychudzona do kości.

Trening skierowany powinien być przede wszystkim na rozbudowanie górnej części ciała dla wyrównania proporcji. Gruszka jak klepsydra powinna unikać nadmiernej ilości spinningu oraz biegania (gdyż ten typ treningu ma tendencje spychania tłuszczu w miedzy włókna mięśniowe). Gruszka musi się liczyć z tym, ze ma również dużo mięśni w nogach, spośród gruszek właśnie wywodzą się panie narzekające na szybki “rozrost” mięśni od biegania, skakania, steperka itd…

Gruszka również łatwo puchnie w nogach i ma silne tendencje do “pompy treningowej” oraz ma wyraźny cellulit . Najlepszym sposobem na trening jest niezwracanie uwagi na “przyrost mięśni” który jest chwilowy i niewielki a zauważalny tylko przez tendencje do gromadzenia wody w tej okolicy ciała, gruszka dużo zyskuje dzięki treningowi siłowemu nóg i nie powinna z niego rezygnować.

Gruszka marząca o nogach modelki jest z góry skazana na porażkę, powinna skupić się na poprawie proporcji i jędrności. Za to gruszka i klepsydra posiada plaski, szczupły brzuch i bez większej trudności może pochwalić się krata na brzuchu.
Dobrymi ziołami dla gruszki są ziołami odwadniające typu pokrzywa czy dziurawiec.
Szczególnie “przyjaznymi” dla niech warzywami, są wszystkie krzyżowe i te powinny się znaleźć przynajmniej w jednym posiłku dziennie".

 Jeżeli już straciłaś tkankę tłuszczową i wydaje Ci się, że nie masz z czego chudnąć "na górze" to nie stosuj diet redukujących ilość przyjmowanych kalorii bo może skończyć się to figurą 15 letniego chłopca na górze abo "chudą gruszką".

Zachęcam Was do ćwiczeń na górna partię ciała i to naprawdę przynosi efekty. Odkąd zaczęłam ćwiczyć na ręce powoli przychodzą efekty i nie widać aż tak różnicy. Ja ćwiczę z hantlami 1.5 kg oraz 2 kg.


1. Wymachy z hantlami na boki 3x 15
2. Wymachy do przodu 3x 15
3. Pompki 3x 20 pompek
4. Wymachy w tył (jak u Tracy lub aby poczuć triceps) 3 x 15-20
5.  Podnoszenie ciężarka z przodu i wymachy na boki 3x 15

Najlepsze ćwiczenia dla gruszki to praca nad górną częścią ciała jakie znalazłam a w internecie to kanał YT - Tracy Campoli:





Ćwiczenia trzeba regularnie 4 razy w tygodniu powtarzać, a efekty u gruszek pojawiają się powoli ( w przeciwieństwie do rozbudowy tkanki mięśniowej ud i nóg w ogóle. Na moim przykładzie możecie to zobaczyć jakie efekty przynosi zbyt duża ilość ćwiczeń na nogi.Rozbudowanie nóg przyszło mi z łatwością, dokładnie tak jak pisze w artykule z kulturystyki, to samo z brzuchem.


Zaczynam ćwiczyć z Tracy i hantlami aby wyrównać proporcje. Mam nadzieję, że pomogę "gruszkom" wymodelować choć trochę tę problematyczną figurę. Bardzo proszę o jakieś sygnały jak wam idzie z ćwiczeniami na ręce.

sobota, 22 lutego 2014

Łamliwe paznokcie - czy jest na to rada?

Łamliwe paznokcie to problem wielu moich koleżanek. Z podziwem patrzę na osoby, które mają ładne długie, często pomalowane na czerwono paznokcie. Kiedyś moją uwagę zwróciła kobieta, która  była w szarej sukience, miała popielate włosy i właśnie takie długie czerwone paznokcie, oh jak to pięknie wyglądało. Czasem jak jestem obsługiwana w sklepie przez ekspedientkę, a one wyróżniają się ładnymi paznokciami to im naprawdę nieco zazdroszczę. Ja nigdy nie miałam jakiś super ładnych długich paznokci i chyba to ma związek z genetyką, albo ilością prac domowych bez rękawiczek. Moja mama też nigdy nie mogła się pochwalić pięknymi paznokciami, no cóż ubolewam nad tym bardzo.
Niestety to jak wyglądają moje paznokcie teraz to jakiś koszmar- krótkie, połamane, rozdwajające się, cienkie i w ogóle jakbym była niedożywiona, a to przecież nieprawda. Nawet nie będę tu wklejała zdjęcia bo nie chce ich oglądać, a także nie chce żeby moje "połamańce" dryfowały w internetowej przestrzeni.

Szukam przyczyn moich słabych paznokci:
według teorii spiskowych dzisiejszych czasów moje problemy wynikają z "niedoborów"
druga opcja to "nadmiar".

Jeżeli chodzi o  niedobór to pewnie za mało jadłam ostatnio warzyw. Sprawdziłam, że dieta na zdrowe paznokcie powinna zawierać: sporo witaminy A, która jest kluczowa. Witaminy z grup B, minerały: cynk, magnez, siarka, żelazo. Znalazłam także u Gillian Mc Keith w książce Jesteś tym co jesz, że warto jeść spirulinę, która jest źródłem białka i minerałów. Chyba muszę wrócić do kupowania spiruliny, bo oprócz minerałów ma także witaminę D, A, B12.



spirulina zelazo


W książce pisze także o mleczku pszczelim, więc szukam gdzie coś takiego można kupić.  Jeżeli zdecyduje się na suplementy to tylko z naturalnymi składnikami.
Postanowiłam skupić się nad wyeliminowaniu nadmiaru szkodliwych substancji w mojej diecie; zakwaszeniu organizmu i prawdopodobnie nierównowadze w jelitach (candida). Możliwe, że za bardzo się zakwasiłam jedząc mięso, jajka, a za mało warzyw.


spirulina zelazo

Wrócę do spiruliny, która dawała mi naprawdę dobre efekty- w postaci odporności i dobrego, łatwo przyswajalnego źródła białka. Jedyne co mnie czasem zastanawia to zanieczyszczenia w wodorostach z morza, ale zaraz potem myślę sobie, że to chyba nie powinnam jeść w ogóle ryb... No cóż nie ma idealnych rozwiązań Muszę czymś wzmocnić moje paznokcie bo wyglądają okropnie, a poza tym lamią mi się także te  u nóg, a to już duży dla mnie problem bo biegam regularnie. Przy biegam do domu z połamanymi paznokciami, muszę je bardzo krótko obcinać, ehhh szkoda pisać.
Gillian w książce "Jesteś tym co jesz" pisze także o związku paznokci z wątrobą. - cytuję "jeżeli krew w wątrobie jest zdrowa to paznokcie są mocne". To by oznaczało, że przeciążyłam moją wątrobę kawkami. Ostatnio piłam 2-3 dziennie ale małe. Zacznę oczyszczać  wątrobę aloesem, sokiem z buraków, ostropestem, sokami i zobaczę co się będzie działo. w następnej kolejności skuszę się na suplementy na paznokcie. Generalnie najpierw skupie się na eliminacji szkodliwego a później na włączeniu "odżywki" wcześniej nie miałoby to sensu.

piątek, 10 stycznia 2014

Czy bać się parabenów w kosmetykach?

Od dłuższego czasu panuje dyskusja czy bać się parabenów w kosmetykach. Postanowiłam poszukać co na ten temat sądzą osoby, które mają większy niż ja dostęp do rzetelnych informacji np. Jillian Michaels. Jestem zdania, że lepiej unikać chemii. Jeżeli można zastąpić czymś innym ten konserwant to czemu stosują nadal parabeny? Bo są tanie i skuteczne pewnie.

 Faktycznie nie pozwalają namnażać się bakteriom i grzybom i utrzymują kosmetyk w dobrej kondycji przez dłuższy czas, a wiadomo chodzi o to, żeby nie było strat w produkcji.Kosmetyk nie może być problemem dla sklepu z powodu swojej krótkiej daty przydatności. Oczywiście powinien się sprzedać szybko, ale producent chce mieć argument w ręku, że jego kosmetyk ma długą datę przydatności.

 Ja osobiście unikam parabenów w kosmetykach : -higieny intymnej -twarzy -dezodorantach w kulce -szminkach oraz wszystkich kosmetykach, które mają kontakt z wrażliwą częścią ciała.
Szczególnie uważałabym na dezodoranty w kulce, pasty do zębów, kremy do piersi itp.W ogóle to bardzo uważam czym smaruję takie newralgiczne miejsca, szczerze powiedziawszy to unikam smarowania piersi czymkolwiek poza naturalnymi olejkami czasem. Nie mam zaufania do kosmetyków, które zawierają jakąkolwiek chemię jeżeli chodzi o piersi czy zetknięcie się chemii z błonami śluzowymi i delikatną skórą.
Tak na samo wyczucie jeżeli piersi są miejscem gdzie niestety tworzą się komórki rakowe to mam opory przed wsmarowywaniem w nie chemii-czegoś nie występującego w naturze. Może to bezpodstawne obawy, bo przecież mnóstwo kobiet nosi chemię pod skorą (implanty ), ale psychicznie lepiej się czuję używając naturalnych występujących w naturze środków.


Na jednym z kosmetycznych portali przeczytałam, że parabeny są nieszkodliwe i potrzebne, żeby zachować trwałość kosmetyku. Oczywiście, że to prawda, ale z drugiej strony co mnie obchodzi że producent chce mieć kosmetyk przydatny do używania przez 5 lat!
Po otwarciu przez 6 miesięcy albo dłużej czasem 12. To ja wolę coś o krótszej dacie ale naturalnego.
nie obchodzi mnie, to czym producent chce zachęcić sieci handlowe do zakupu swoich wyrobów!
Aktualnie coraz więcej firm nie stosuje parabenów :min. Yves Rocher (wszystkie naturalne Phenome, Weleda, itp.) oraz ku mojej uciesze polskie firmy (wybrane kosmetyki, które mam zamiar opisać na blogu) Ziaja, Bielenda, Kolastyna. oczywiście nie cała oferta produktowa, ale serie lub wybrane produkty.
Ciekawa jestem Waszego zdania, czy także szukacie "paraben free"

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia