piątek, 10 stycznia 2014

Czy bać się parabenów w kosmetykach?

Od dłuższego czasu panuje dyskusja czy bać się parabenów w kosmetykach. Postanowiłam poszukać co na ten temat sądzą osoby, które mają większy niż ja dostęp do rzetelnych informacji np. Jillian Michaels. Jestem zdania, że lepiej unikać chemii. Jeżeli można zastąpić czymś innym ten konserwant to czemu stosują nadal parabeny? Bo są tanie i skuteczne pewnie.

 Faktycznie nie pozwalają namnażać się bakteriom i grzybom i utrzymują kosmetyk w dobrej kondycji przez dłuższy czas, a wiadomo chodzi o to, żeby nie było strat w produkcji.Kosmetyk nie może być problemem dla sklepu z powodu swojej krótkiej daty przydatności. Oczywiście powinien się sprzedać szybko, ale producent chce mieć argument w ręku, że jego kosmetyk ma długą datę przydatności.

 Ja osobiście unikam parabenów w kosmetykach : -higieny intymnej -twarzy -dezodorantach w kulce -szminkach oraz wszystkich kosmetykach, które mają kontakt z wrażliwą częścią ciała.
Szczególnie uważałabym na dezodoranty w kulce, pasty do zębów, kremy do piersi itp.W ogóle to bardzo uważam czym smaruję takie newralgiczne miejsca, szczerze powiedziawszy to unikam smarowania piersi czymkolwiek poza naturalnymi olejkami czasem. Nie mam zaufania do kosmetyków, które zawierają jakąkolwiek chemię jeżeli chodzi o piersi czy zetknięcie się chemii z błonami śluzowymi i delikatną skórą.
Tak na samo wyczucie jeżeli piersi są miejscem gdzie niestety tworzą się komórki rakowe to mam opory przed wsmarowywaniem w nie chemii-czegoś nie występującego w naturze. Może to bezpodstawne obawy, bo przecież mnóstwo kobiet nosi chemię pod skorą (implanty ), ale psychicznie lepiej się czuję używając naturalnych występujących w naturze środków.


Na jednym z kosmetycznych portali przeczytałam, że parabeny są nieszkodliwe i potrzebne, żeby zachować trwałość kosmetyku. Oczywiście, że to prawda, ale z drugiej strony co mnie obchodzi że producent chce mieć kosmetyk przydatny do używania przez 5 lat!
Po otwarciu przez 6 miesięcy albo dłużej czasem 12. To ja wolę coś o krótszej dacie ale naturalnego.
nie obchodzi mnie, to czym producent chce zachęcić sieci handlowe do zakupu swoich wyrobów!
Aktualnie coraz więcej firm nie stosuje parabenów :min. Yves Rocher (wszystkie naturalne Phenome, Weleda, itp.) oraz ku mojej uciesze polskie firmy (wybrane kosmetyki, które mam zamiar opisać na blogu) Ziaja, Bielenda, Kolastyna. oczywiście nie cała oferta produktowa, ale serie lub wybrane produkty.
Ciekawa jestem Waszego zdania, czy także szukacie "paraben free"

niedziela, 5 stycznia 2014

Odchudzająca kawa ? Zielona kawa? Co odchudza w kawie?

Chciałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami z kawą jako środkiem na odchudzanie.
Przeprowadziłam rozmowę z koleżanką, która jest lekarzem.
 O co chodzi tak naprawdę w odchudzaniu?
 - O ujemny bilans kalorii przy jednoczesnym dbaniu o jakość kalorii :  węglowodany, białko i tłuszcz w proporcji umożliwiającej spalanie.
- O rozgrzanie organizmu - o wprowadzenie go w stan spalania tłuszczu.
Czyli środki takie jak kawa powinny odnieść skutek
- myślę, że tak, ale ilość kalorii nadal pozostaje ważna.
Jako dodatek do diety może odnieść skutek.

Według mnie kawa sprawdzi się i odpowiednio podgrzeje nas i pobudzi do spalania, jeżeli włączymy ćwiczenia fizyczne.

Znalazłam także zieloną kawę, którą można kupić luzem i sobie zaparzyć. Zielona kawa nie nadaje się do mielenia w młynku, trzeba ja sobie samemu zmiażdżyć. Zielona kawa to na pewno nie propozycja dla miłośników aromatu czarnej palonej kawy, bo w procesie palenia straci ona swoje cenne dla odchudzania właściwości.
Niestety zielona kawa jest o wiele bardziej gorzka niż zielona herbata ja osobiście nie lubię tego smaku. Kupiłam tylko raz i nie będę do niej wracać własnie z powodu smaku. Nie znam także osób, które mają jakieś spektakularne efekty po piciu zielonej kawy.