poniedziałek, 13 listopada 2017

Ciągle tłuste włosy - a może to silikony?

Jeżeli masz wrażenie, że nie do końca umyłaś włosy, może używasz szamponu, który ma silikony?
Jak rozpoznać silikony? Należy sprawdzić skład kosmetyku. Silikony występują pod różnymi nazwami, ale zazwyczaj ich nazwy zakończone są przyrostkami -methicone, -silicon, -siloxane albo -silanol.

Silikony dzieli się na  na 4 grupy:
  • Rozpuszczalne w wodzie: dimethicone copolyol, lauryl methicone copolyol, hydroxypropyl polysiloxane, PEG-silikony;
  • Nierozpuszczalne w wodzie, ale dające się usunąć za pomocą delikatnych detergentów: amodimethicone, dimethicone, dimethiconol, beheonoxy dimethicone, phenyl trimethicone;
  • Nierozpuszczalne w wodzie i niezbyt łatwo dające się usunąć łagodnymi detergentami: simethicone, trimethicone;
  • Wymagające zastosowania silnych detergentów do usunięcia: cyclomethicone, cyclopentasiloxane, trimethylsilylamodimethicone, trimethylsiloxysilicates.
Osoby, które najbardziej odczuwają silikony w szamponach to właściciele tłustej skóry głowy i ciężkich włosów. Po umyciu głowy jest takie specyficzne wrażenie niedomycia. Osoby z cienkimi także będą narzekać na zbytnie obciążenie włosa. 
Ja sprawdzam skład odżywek i szamponów bo nie lubię obciążenia włosów. Bardzo trudno jest później wypłukiwać te silikony z włosów. Trzeba kilkukrotnie myć włosy szamponami do włosów przetłuszczających się i tak to nie zawsze pomaga.
Niektórzy dobrze tolerują silkony, zwłaszcza jak mają bardzo przesuszone włosy i wtedy taka warstewka jest potrzebna. Ja zdecydowanie wolę szampony bez silikonów.


wtorek, 3 października 2017

Czy warto liczyć kalorie ? Dlaczego porzucamy aplikacje typu Lifesum i fatsecret ?

Liczników kalorii jest w internecie pełno. Nie trudno zainstalować aplikację na smartfona - Fatsecret lub Lifesum i inne zliczające nam co i ile jemy.
Pytanie tylko czy ktoś z tego regularnie korzysta?
Znam kilka osób, które zafascynowane zaczęły wpisywać swoje posiłki w Fatsecret i Lifesum ale nie skończyły bo ...nie miały czasu i im się nie chciało.
Liczenie kalorii jest żmudne i jeżeli nie jesteśmy zawodowcami (zawodnicy fitness) to w sumie po co?
Przecież jest inne życie i inne sprawy, po co zajmować się ciągle jedzeniem i jego liczeniem, to jakiś obłęd z tym odchudzaniem.
Dlaczego to nie może być proste?
Uważam, że może i jest, ale jest trudne, bo chodzi o zmianę nawyków a to boli.
Wracając do liczenia to wystarczy trzymać się zasady, że  3 ciasteczka tylko wyglądają niewinnie a tak naprawdę mają tyle kalorii. ile porządnie sycąca zupa lub drugie danie.
Warto pamiętać o tym sięgając po ciasteczka w sklepie. Mając je na półce w domu już niewiele zdziałamy..raczej sięgniemy po nie. Nawyki trzeba budować od podstaw czyli planowania posiłków i unikania sytuacji do starych nawyków. W tym zawiera się także odpowiedź na pytanie:
 dlaczego porzucamy dodawanie produktów i liczenie kalorii w aplikacji Lifesum i Fatsecret.
Jest trudno wprowadzić nowy nawyk wpisywania i kontrolowania jak się wcześniej nie  prowadziło choćby budżetu domowego czy podliczania skrupulatnie czegokolwiek.
Moim zdaniem łatwiej jest mieć listę swoich zdrowych produktów i je kupować, nie trzeba tego ciągle zliczać bo porcje i składniki są mniej więcej te same. 
A jak Wy uważacie? Czy ktoś wytrzymał długo  używając aplikacji do liczenia kalorii?

wtorek, 26 września 2017

Ssanie oleju na oczyszczenie organizmu z toksyn, wirusów, bakterii i grzybów

Na blogu Agnieszki Maciąg po raz kolejny przeczytałam o ssaniu oleju, postanowiłam spróbować. 

Wcześniej czytałam o tej metodzie min. u Michała Tombaka. Mikstura Słoneckiego także zawiera olej... Miałam obiekcje przed tą metodą do póki nie usłyszałam co raz więcej osób ją stosuje i ma pozytywne efekty. Ale jakich osób... , blogerów których obserwuję w temacie zdrowe odżywianie.

Argument o tym, że olej aktywuje enzymy trawienne odpowiedzialne za pochłanianie toksyn we krwi dociera do mnie. Nie stosuję metod, które nie są niczym uzasadnione.


Sposób polega na ssaniu około  1-2 łyżek oleju słonecznikowego lub kokosowego. 

Robimy to mniej więcej tak jakby przepuszczać ten olej między zębami. Trzeba to robić około 15-20 minut, dlatego najlepiej zacząć zaraz po przebudzeniu. Przed wypiciem wody z cytryną lub mikstur oczyszczających. 

Podczas tego ssania zanieczyszczenia z jamy ustnej , gardła takie jak wirusy, bakterie i grzyby są wyciągane i usuwane.

Po zabiegu zaleca się umyć zęby. Na youtube u Magdy Pegowskiej dowiedziałam się także że ta metoda ładnie wybiela zęby.

 Jest jeszcze wiele chorób na które ssanie oleju ponoć działa. Ja wypróbowałam na zapalenie zatok i już po kilku dniach poczułam ulgę. W tym czasie robiłam to co zwykle - inhalacje i płukanie zatok. 

W zeszłym roku te zabiegi nie pomogły, więc w tym zdecydowałam się na dodanie kolejnej metody. Mam pozytywne doświadczenie czyli po 2 dniach ssania uczucie zatkanej dziurki w nosie minęło. Po kolejnych 2 dniach ilość śluzu/wydzieliny zmalała do tego stopnia, że słyszę swój naturalny głos. Wszyscy co mieli zapaleni zatok wiedzą jakie to uczucie kiedy nie słyszymy swojego naturalnego głosu. Myślę, że oczyszczanie zatok solą także pomogło ale coś jest w tym oczyszczaniu olejem.