Ssanie oleju na oczyszczenie organizmu z toksyn, wirusów, bakterii i grzybów

Na blogu Agnieszki Maciąg po raz kolejny przeczytałam o ssaniu oleju, postanowiłam spróbować. 

Wcześniej czytałam o tej metodzie min. u Michała Tombaka. Mikstura Słoneckiego także zawiera olej... Miałam obiekcje przed tą metodą do póki nie usłyszałam co raz więcej osób ją stosuje i ma pozytywne efekty. Ale jakich osób... , blogerów których obserwuję w temacie zdrowe odżywianie.

Argument o tym, że olej aktywuje enzymy trawienne odpowiedzialne za pochłanianie toksyn we krwi dociera do mnie. Nie stosuję metod, które nie są niczym uzasadnione.


Sposób polega na ssaniu około  1-2 łyżek oleju słonecznikowego lub kokosowego. 

Robimy to mniej więcej tak jakby przepuszczać ten olej między zębami. Trzeba to robić około 15-20 minut, dlatego najlepiej zacząć zaraz po przebudzeniu. Przed wypiciem wody z cytryną lub mikstur oczyszczających. 

Podczas tego ssania zanieczyszczenia z jamy ustnej , gardła takie jak wirusy, bakterie i grzyby są wyciągane i usuwane.

Po zabiegu zaleca się umyć zęby. Na youtube u Magdy Pegowskiej dowiedziałam się także że ta metoda ładnie wybiela zęby.

 Jest jeszcze wiele chorób na które ssanie oleju ponoć działa. Ja wypróbowałam na zapalenie zatok i już po kilku dniach poczułam ulgę. W tym czasie robiłam to co zwykle - inhalacje i płukanie zatok. 

W zeszłym roku te zabiegi nie pomogły, więc w tym zdecydowałam się na dodanie kolejnej metody. Mam pozytywne doświadczenie czyli po 2 dniach ssania uczucie zatkanej dziurki w nosie minęło. Po kolejnych 2 dniach ilość śluzu/wydzieliny zmalała do tego stopnia, że słyszę swój naturalny głos. Wszyscy co mieli zapaleni zatok wiedzą jakie to uczucie kiedy nie słyszymy swojego naturalnego głosu. Myślę, że oczyszczanie zatok solą także pomogło ale coś jest w tym oczyszczaniu olejem. 


4 komentarze:

  1. Sama nie stosowałam nigdy takich metod, bo i zapalenia zatok np. nigdy nie miałam. Ale jak czytam, to wydaje mi się, że lepiej ssać olej, niż się truć lekami. Polacy zdecydowanie za często i zbyt chętnie sięgają po tabletki, syropy etc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam dużo dobrego, ale też kilka negatywnych opinii. Niestety opinii lekarzy nie spotkałam. Dla mnie jednak jest metodą trudną do wykonania. Ledwo daje radę wypić jedną łyżkę oleju lnianego, a co dopiero trzymać 20 minut olej w buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam problem z zatokami, więc zbieram się, żeby spróbować, ale mam niestety mdłości przy próbach ssania oleju.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pić także nie lubię, ale trzymanie w buzi i płukanie jest prostsze. Można to potraktować jako zabieg higieniczny wykonywany każdego dnia jak mycie zębów. Ja wstaję rano i jest to pierwsza czynność, którą robię, kwestia przyzwyczajenia.

    OdpowiedzUsuń

W poszukiwaniu Natury by Magda. Obsługiwane przez usługę Blogger.