sobota, 14 czerwca 2014

Choroby skóry a Gluten z pszenicy

Przeczytałam dwa artykuły na temat związku chorób skóry z glutenem. Mam wśród najbliższych znajomych przynajmniej 5 osób cierpiących na jakieś schorzenie skóry, najczęściej jest to łuszczyca. Moi znajomi i przyjaciele próbowali już wszystkiego - medycyny konwencjonalnej i niekonwencjonalnej - maści, kremów, sterydów, zmiany diety, ziół, kąpieli w soli morskiej, słońca - to ostatnie jest ponoć najskuteczniejsze.
Żaden z moich znajomych nie jest na diecie bezglutenowej z powodów, że nie wierzą, że chleb może szkodzić , lubią pieczywo (chrupkie bułeczki) albo nigdy nikt nie poinformował ich, że choroby skóry moga mieć związek z glutenem. Ja próbowałam, ale "nałóg chlebowy" jest silniejszy niż perspektywa wyleczenia skóry albo jeszcze inne powody...
Z defininicji znalezionej na portalu medycznym o łuszczycy znalazłam:
"Gluten jest substancją białkową występującą w zbożach, powszechną w pożywieniu ludzi, na którą bardzo często występują nietolerancje." 

Zastanawiające jest to, że kiedyś więcej było pieczywa które nie było tak nafaszerowane glutenem, ale jak przeczytałam ciekawy artykuł z katolickiego portalu naszdziennik:
"W ostatnich latach nastąpiły duże zmiany w jakości ziarna na mąkę. Ponieważ większym popytem cieszy się pieczywo pszenne, piekarze żądają mąki z pszenicy odmian wysokoglutenowych, gdyż gluten zwiększa tzw. wypiekowość, co przekłada się na zyski piekarzy. Bułeczka z takiej mąki jest jakby napompowana, pulchna jak gąbka, duża, apetyczna, choć jej wartość zdrowotna jest znikoma.
Zdaniem prof. Szymony, gluten w procesie piekarniczym jest składnikiem technicznym, który służy w zasadzie tylko temu, żeby pieczywo rosło jak na drożdżach, które często stają się już zresztą niepotrzebne.
– Nie można powiedzieć, że duża zawartość glutenu jakoś zwiększa wartość odżywczą czy zdrowotność pieczywa – wskazuje prof. Szymona.
Tymczasem presja na stosowanie pszenicy wysokoglutenowej w Polsce rodzi poważne problemy ekologiczne. Polska, poza niektórymi regionami: Wielkopolską, Żuławami i Zamojszczyzną, nie posiada gleb wysokopszenicznych. Większość nadaje się do upraw żyta, jęczmienia i owsa. Uprawianie pszenicy wysokoglutenowej wymaga intensywnego nawożenia, a wówczas faktycznie zjadamy w pieczywie znaczne ilości azotanów i innych trujących substancji.
Artykuł zaciekawił i mnie oraz zniechęcił do jedzenia glutenu. Ja sama przez wiele lat miałam na skórze nóg i ramion - rogowacenie okołomeszkowe zwane także keratosis pilaris albo rogowaceniem przymieszkowym.

Jako nastolatka przetestowałam wszytsko - peelingi, kuracje z drogich kremów z 30% mocznika i więcej.
Poprawa przychodziła tylko w słoneczne miesiące czerwiec-sierpień, a największe pogorszenie styczeń-kwiecień. Zauważyłam, że jak na 6 tygodni wyeliminowałam gluten pod koniec 6 tygodnia była poprawa z moją skórą. Nogi jak zawsze pokryte skórą "krokodyla zrobiły się mniej chropowate. Ja sama widzę związek z glutenem oraz chorobami skóry, a Wy?
 

Żródło:
http://www.naszdziennik.pl/mysl/62473,ile-maki-jest-jeszcze-w-chlebie.html

http://portal.bioslone.pl/nietolerancja_glutenu
http://luszczyca.org.pl/p1/?luszczyca-a-gluten,84


2 komentarze:

  1. nom coś w tym jest... ale czy łuszczyca ma związek z glutenem ? Czy jak się ograniczy to coś pomoże ? Może wiesz coś na ten temat ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobacz co znalazłam na portalu o łuszczycy:
    http://luszczyca.org.pl/p1/?luszczyca-a-gluten,84

    OdpowiedzUsuń